W niniejszym artykule mam przyjemność opisać jedną z najciekawszych propozycji jakie wybraliśmy w ostatniej dostawie do naszej palarni. Ziarna kenijskie są szczególnie wysoko cenione wśród dużej rzeszy baristów na całym świecie, dlatego też, dokonując selekcji z aktualnej oferty, zawsze staramy się wybrać coś z najwyższej półki. W ten sposób chcemy przybliżyć Wam fenomen charakterystycznego, owocowego smaku kenijskiej kawy, który zachwyca nawet najbardziej wysublimowanych kawoszy.

Nie ukrywam, że owe ziarna również idealnie wpasowują się w mój gust, dzięki czemu tworzenie artykułu jest lekkie i przyjemne, jak zawsze gdy piszę o czymś co sprawia mi przyjemność. Warto, abym pokazał to, czym mnie ta kawa zachwyciła. Chciałbym najpierw zaznaczyć, że choć opisywane tutaj wrażenia sensoryczne są moim osobistym odczuciem, to do dyspozycji miałem również profesjonalną ocenę sensoryczną tasterów z kooperatywy Thirikwa, która w dużej mierze pokrywała się z profilem palenia naszych roasterów. Pierwsze wrażenie, od razu po zmieleniu ziaren, robi bardzo intensywny zapach, pełny dojrzałych owoców z wyraźnymi akcentami śliwki, winogron oraz rodzynek. Lekko wyczuwalne nuty cytrusowe oraz kwiatu pomarańczy. Po zalaniu wodą, mokry aromat odkrywa dodatkowo słodkie nuty brzoskwini, czerwonych owoców, a także delikatny zapach karmelu czy też cukru trzcinowego. W smaku natomiast wyczujemy dużo owoców cytrusowych oraz tropikalnych, gdzie dominują nuty cytryny, limonki, pomarańczy i nektarynki. Pojawiający się wcześniej śliwkowy aromat również jest wyczuwalny jako delikatny smak dojrzałych śliwek z nutami rodzynek i melona. Stygnąc kawa przechodzi w akcenty lekko winne, taniczne – jak w dobrych, czerwonych winach – z wyraźną suszoną śliwką i winogronowymi nutami. Ogólnie w smaku bardzo wyraźna jest kwasowość, co niezwykle ożywia kawę, pozwala na rozróżnienie poszczególnych niuansów smakowych. Bardzo przyjemnie łączy się z dużą dozą słodyczy, w której oprócz niezliczonych owoców można wyczuć także delikatną, karmelową czekoladę. Taka niezwykła złożoność daje możliwość długiego delektowania się kawą, nawet gdy jest już zimna.

Tak wyjątkowe ziarno oczywiście wymagało bardzo starannej produkcji, o którą zadbała kenijska kooperatywa Thirikwa Farmers Society. Mieści się ona w dystrykcie Kirinyaga, bardzo znanym i cenionym w kawowym świecie. Do kooperatywy należą farmerzy, którzy uprawiają samodzielnie od 200, do 500 drzewek kawowca, zapewniając im jak najlepsze warunki. Po ręcznych, starannych zbiorach, owoce są obrabiane metodą mokrą w należącym do kooperatywy młynie Gakuyu-ini Factory. Aby smak był jak najbardziej kompleksowy i powtarzalny wszyscy farmerzy zobligowani są do uprawy jednej odmiany – SL28. Odzwierciedlają to wysokie noty podczas oficjalnej oceny sensorycznej SCA – 85 pkt na 100 to naprawdę dobry wynik, a to gwarantuje nam niezapomniane wrażenia smakowe, o czym powinniście przekonać się sami!

Autor: Krzysztof Bonda